Kulinarny maraton przez De Pijp: najbardziej międzynarodowa dzielnica Amsterdamu
Opublikowano
Czym właściwie jest De Pijp
De Pijp — „rura”, nazwana albo od swoich długich wąskich ulic, albo od XIX-wiecznych korytarzy kamienicznych, zależnie od tego, którego Amsterdamczyka zapytasz — leży na południe od pierścienia kanałowego, ograniczona przez Singelgracht i Amstel. Wybudowana w latach 80. i 90. XIX wieku, by pomieścić robotników, których nie było stać na pierścień kanałowy, i była kolejno robotnicza, imigrancka, studencka i teraz młodoprofesjonalna, nigdy całkowicie nie tracąc warstw spodu.
Kultura gastronomiczna odzwierciedla tę historię. Surinamskie restauracje z fali imigracyjnej z lat 70. Marokańskie piekarnie z lat 80. Indonezyjskie przekąskiarnie z długiego holendersko-indonezyjskiego połączenia. Tureccy sprzedawcy spożywczy, ghańskie supermarkety i w ostatnich latach nowa amsterdamska warstwa specialty coffee, rzemieślniczego sera i restauracji, które mają konta na Instagramie zanim mają pełne menu.
Targ Albert Cuyp biegnie przez środek tego wszystkiego, siedem dni w tygodniu (ograniczony w niedziele) i jest najlepszym pojedynczym wprowadzeniem zarówno do dzielnicy, jak i do kultury gastronomicznej.
Zacznij od Albert Cuyp
Targ otwiera się o 9:00 i czynny jest do 17:00. To długi, kryty zewnętrzny targ — największy w Holandii, około 300 straganów — który zaczyna się od owoców i warzyw, przechodzi przez surowe ryby i wędzonego śledzia, kontynuuje przez ser i stroopwafle robione na zamówienie i kończy na dalekim końcu tkaniną i artykułami gospodarstwa domowego.
Do kulinarnego maratonu, środkowa sekcja jest najbardziej produktywna. Surowy śledź (haring) z surową cebulką i kiszonkami to jedyne, najbart holenderskie doświadczenie kulinarne dostępne za około 3–4 €. Stroopwafle — waflowe ciasteczka wypełnione syropem karmelowym, podawane ciepłe z żelazka — są tutaj naprawdę dobre w sposób, w jaki zapakowane z góry wersje w lotniskowych sklepach nie są.
Stoisko z frytkami holenderskimi przy targu zasługuje na szczególną wzmiankę. Holenderskie frytki uliczne to najlepsza wersja smażonych ziemniaków, jaka istnieje, bez ogródek. Różnica od innych stylów narodowych to tekstura — nieco grubsze, właściwie ugotowane, ze skórką o strukturalnej integralności. Zamów z pindasaus (sos orzechowy) lub oorlog (co oznacza „wojna” i jest jednocześnie sosem orzechowym, majonezem i surową cebulką). Porcja jest większa niż oczekujesz i wpłynie na resztę poranku, jeśli zjesz ją całą. Jedz ją całą.
Przewodnik po targu Albert Cuyp opisuje pełny układ straganów i co priorytetyzować w zależności od tego, czy robisz zakupy czy jesz.
Surinamski moment kulinarny
De Pijp ma najlepsze surinamskie jedzenie w Amsterdamie, a Amsterdam ma jedne z najlepszych surinamskich potraw poza Paramaribo. Surinamska społeczność w Holandii jest tu od lat 70. i miała pięćdziesiąt lat na rozwinięcie holendersko-surinamskiej kuchni, która czerpie z oryginalnej surinamskiej mieszanki — która sama łączy afrykańskie, indyjskie, indonezyjskie, chińskie i holenderskie wpływy — z holenderskimi składnikami i kontekstem.
Zupa saoto (klarowny bulion z kurczakiem, kiełkami fasoli i gotowanym na twardo jajkiem) jest warta specjalnego wysiłku. Podobnie roti — tortilla z curried ziemniakami, kurczakiem lub kozą i miękkim jajkiem — która nie ma nic wspólnego z południowoazjańskim oryginałem poza nazwą, rozwijając się niezależnie w coś wyjątkowo surinamsko-holenderskiego. Lunch dla dwóch osób w surinamskiej restauracji z obsługą w De Pijp to około 20–25 €, co jest doskonałą wartością za jakość.
Przez Albert Cuypstraat w kierunku Sarphatipark
Po targu ulice na wschód od Albert Cuypstraat w kierunku Sarphatipark są warte wolnej godziny. Sarphatipark to mały, formalny park — geometryczne ścieżki, centralna fontanna, kilka dojrzałych drzew — który jest całkowicie parkiem sąsiedzkim, a nie turystyczną destynacją. We wtorkowy poranek w sierpniu ma spacerowiczów z psami i mamy z wózkami i dokładnie jednego turystę, który przeczytał właściwy przewodnik i dotarł tutaj.
Ulice wokół parku mają gęstość dobrych opcji, z której De Pijp słynie, bez targowej godzinowej ruchu pieszego. Specialty coffee po 3–4 € za filiżankę, sklepy z serami z odmianami specyficznymi dla Amsterdamu, dobra turecka piekarnia robiąca simit (pierścienie z sezamowego chleba) od wczesnego rana. Proporcja jakości do ceny w De Pijp jest generalnie lepsza niż w pierścieniu kanałowym, ponieważ czynsze są niższe, a klientela lokalna, a nie turystyczna.
Połączenie z Heinekenem — i dlaczego warto to pominąć
Heineken Experience jest w De Pijp, w dawnym browarze Heinekena przy Stadhouderskade. Konsekwentnie zajmuje miejsce na listach „najczęściej odwiedzanych atrakcji” w mieście. Będę z tobą szczery: nie jest szczególnie dobrą wartością dla większości odwiedzających.
Doświadczenie kosztuje około 21 € za standardowy bilet. Przechodzisz przez serię zaprojektowanych pomieszczeń wyjaśniających proces warzenia Heinekena, oglądasz kilka audiowizualnych prezentacji i na końcu otrzymujesz dwa piwa. Treść jest zasadniczo doświadczeniem marketingowym — jest zaprojektowane, żebyś czuł się pozytywnie wobec Heinekena, co nie jest zaskakujące, biorąc pod uwagę, że Heineken to prowadzi. Historia warzenia jest interesująca, ale dostępna bezpłatnie w rzeczywistych eksponatach muzeum historycznego w Rijksmuseum. Piwo na końcu to Heineken, który możesz kupić w każdym supermarkecie za 1,50 € za puszkę.
Jeśli konkretnie interesujesz się historią komercyjnego warzenia lub doświadczeniem marki, może ci odpowiadać. Jeśli interesujesz się szerzej kulturą holenderskiego piwa — ruchem browarnictwa kraftowego, różnorodnością holenderskich i belgijskich piw, kulturą brązowej kawiarni — przewodnik po degustacji piwa w Amsterdamie opisuje opcje, które są zarówno tańsze, jak i bardziej interesujące. Analiza czy warto odwiedzić Heineken Experience szczegółowo omawia kalkulację ROI.
Opcja wieczorna
De Pijp wieczorem jest dobrą dzielnicą na kolację, która nie wymaga rezerwacji, jeśli jesteś elastyczny co do dokładnego miejsca. Ulice wokół Gerard Doustraat i Ferdinand Bolstraat mają wystarczająco skoncentrowanych opcji, że chodzenie i szukanie menu, które ci odpowiada, jest realistyczną strategią do około 19:00, po której lepsze opcje się wypełniają.
Dla czegoś bardziej ustrukturyzowanego, wycieczka kulinarna z dziesięcioma degustacjami obejmuje De Pijp w swoim zasięgu i dostarcza historyczny kontekst, dlaczego kultura gastronomiczna dzielnicy jest taka, jaka jest. Wycieczka kulinarna po Jordaan z lokalnymi degustacjami skupia się na Jordaan, ale obejmuje część tej samej holenderskiej historii kulinarnej.
Nota o trajektorii dzielnicy
De Pijp się gentyrfikuje, co jest jednocześnie oczywiste i opiera się. Sklepy ze specialty coffee i restauracje farm-to-table są prawdziwe i reprezentują zmianę od tego, co było tam piętnaście lat temu. Ale surinamskie restauracje i marokańskie piekarnie i stragany na Albert Cuyp są nadal tam, a różnorodność żywności i kultury dzielnicy jest naprawdę głębsza niż większość zgentyrfikowanych europejskich dzielnic udaje się zachować.
Przewodnik po dzielnicy De Pijp opisuje historię i obecny charakter okolicy bardziej szczegółowo. Przewodnik po najlepszych restauracjach Amsterdamu obejmuje De Pijp w swoim podziale na dzielnice. To, dla jedzenia, najbardziej interesująca część miasta.